Nawigacja
hm Marian Antonik: O Bogu.

Motto

„ W świecie przemądrzałym jak w obórce bez okna

Chodzi tam i z powrotem moja wiara samotna

Czujna jak babcia czasem trąbi do ucha,

gdyby starczyło wiedzieć byłaby to nauka.”

( Ks. Twardowski).

 

Bogiem się nie handluje.

 

Walka o Boga w harcerstwie, a właściwie o jego wykreślenie, ma trochę wymiar symboliczny?

Symboliczny w tym sensie, że Bóg jest tylko symbolem tego, co ponoć do dzisiejszego świata nie pasuje, świata zlaicyzowanego, świeckiego, gdzie na takie zabobony jak wiara, religia nie ma miejsca. Nie ma miejsca, bo dzisiejszy świat jest wygodny i leniwy. A z wiary wynikają ograniczenia. Po co komu one? Wszak mamy wolność...

Dyskusja jaka kolejny raz przewija się w ZHP, sprowokowana i przyjęta przez ostatni Zjazd ZHP, teoretycznie ma dotyczyć kompleksowo rozwoju duchowego, ale jak pokazały dwie organizowane przez RN konferencje sprowadza się właściwie do chęci przeforsowania różnymi metodami usunięcia z roty i obietnicy słowa Bóg.


To nic nowego – jakby powiedział klasyk.

 

1 grudnia 1956 roku pisał do A. Kamińskiego niezwykle cenny list o harcerstwie Antek Wasilewski:

„Należymy z tobą do wczesnego pokolenia harcerskiego i mieliśmy szczęście odczuć całą młodzieńczość, świeżość, entuzjazm tego ruchu. Ty tworzyłeś wiele jego form(…) Co jest istotnego w harcerstwie? Jego ideologia, czy jego metoda? Wielu może większość, myśli że metoda, bo ideologia nie zawiera nic nowego. W ciągu ostatnich lat byliśmy świadkami nawet wiary w magię samego tylko wyrazu <harcerstwo>. Tym magicznym słowem zaklinano młodzież, aby stała się przedszkolem określonej partii politycznej. Tak wierzono w magię tego słowa, że nawet nie dbano o harcerską metodę. W praktyce ostatnich lat było paradoksalnym to, że ze względu na tradycję harcerstwa, na jego dobrą sławę <pożyczono> jego nazwę, ale jednocześnie od jego tradycji odżegnywano się, a na jego dobrą sławę kazano patrzeć prze mętne, czarne szkła. Rezultaty wiadome. Harcerstwo w dzisiejszej praktyce straciło właściwości przyciągania, a nabyło odpychających……

Czy utożsami się z pojęciem twórców harcerstwa organizacja młodzieżowa, która zachowa wszystkie jego powierzchowne cechy.(..) Według mnie, istnieją w ideologii harcerskiej punkty nienaruszalne. Odstępstwo od tych punktów jest odstępstwem od harcerstwa. …Dalej Antek podejmował problem nader ważki – jak pogodzić odwieczny ideał harcerstwa z obowiązującym w Polsce Ludowej wychowaniem ateistycznym?

Ideał wychowania harcerskiego jest ideałem wychowania chrześcijańskiego, które na pierwszym miejscu stawia służbę Bogu, a przez to zobowiązuje do szukania prawdy, miłości bliźniego, jednoczy w uniwersalizmie, napawa optymizmem. Służba Bogu to nie ścieżka do zakrystii, ale droga do nieskończoności. Tej drogi nie wolno zamykać żadną barierą.”

 

Takie małe de ja vu. Co się zmieniło od tamtego czasu? Dlaczego znów próbujemy wprowadzać do harcerstwa system wartości i ideały, które do naszej tożsamości harcerskiej trudno zaliczyć?


Ku wartościom.

 

Życie człowieka jest procesem realizowania wartości. Człowiek jako osoba wolna sam dokonuje wyboru wartości. Sam wybiera co jest dla niego ważne, cenne, co jest warte poświęcenia, co będzie stanowiło dla niego cel. Przyjęty przez niego system wartości wpływa na jego osobowość, nadaje mu sens życia. Wartości moralne potrzebne są zresztą nie tylko w wymiarze społecznym przynoszą one niekwestionowane korzyści osobiste tym, którzy je praktykują:


nadają życiu sens, który jest źródłem naszego szczęścia i poczucia spełnienia, stanowią drogowskaz w stosunkach z ludźmi i są ważnym elementem dobrej komunikacji międzyludzkiej, ułatwiają podejmowanie słusznych decyzji i trwały sukces, stanowią wewnętrzny hamulec dla zachowań niemoralnych, chronią przed demoralizującymi wpływami z zewnątrz, budują harmonię w życiu osoby żyjącej zgodnie z wartościami i w życiu jej najbliższych oraz w jej otoczeniu.


Ks. Tischner o wartościach pisze tak :

 

Stając wśród wartości, naprawdę niczego nie musisz. Ale właśnie samo to, że „wśród wartości niczego nie musisz”, samo jest wartością – wartością wolności. Podmiotem doświadczenia wartości jest podmiot wolny. Cały urok świata wartości bierze się zapewne stąd, że nic z tego świata. „

 

Z jednej strony, podstawowym warunkiem życia w świecie wartości jest świadomy i wolny wybór źródła wartości, z drugiej zaś, ma mówi Tischner,

 

„...tylko źródło wartości osadzone w absolucie prowadzi nas do świętości...”,

 

używając języka profanum do doskonałości etycznej.

Niektórzy twierdzą, że żadne głęboko osadzone w wierze czy w religii wartości nie są potrzebna bo wystarczy tylko skonstruować odpowiednie prawo i ono załatwi sprawę. Jak pokazuje jednak historia nikt takiego ideału nie wymyślił. Można nie łamać prawa, a mimo to być człowiekiem niemoralnym! Prawo jest zbyt ogólne, a życie tworzy sytuacje, których nie da się przewidzieć.

Prawo jest nieskuteczne jako strażnik moralności. Nie da się upilnować wszystkich ludzi we wszystkich sytuacjach i zmusić ich do zachowań moralnych. 

 Jeżeli zatem, przestaje działać prawo, jak w czasach wojny, rewolucji czy społecznego rozprzężenia, to sytuację taką można przeżyć tylko dlatego, że jednak większość ludzi zachowuje swój kompas moralny nawet w tak trudnych okolicznościach. My akurat w harcerstwie mamy tu swój wyjątkowy dorobek jakim była postawa c w czasie wojny. Jedynym w pełni skutecznym sposobem kontroli człowieka jest samokontrola. Tylko mocny wewnętrzny system wartości moralnych jest w stanie skłonić człowieka do zachowań moralnych w każdych okolicznościach.


Czy jesteśmy chrześcijanami?

 

W kręgu kultury chrześcijańskiej takim wewnętrznym systemem do którego się odwołujemy i na którym został zbudowany skauting jest Bóg jako źródło wartości, a system został opisany i doprecyzowany w Nowym Testamencie. Nie ulega wątpliwości, że na tym fundamencie został zbudowany także skauting i harcerstwo.

Dzisiejsi chrześcijanie, wiedzą, że – inaczej niż ich przodkowie – nie żyją w społeczeństwie,  w którym obecność Boga jest nieunikniona. Chrześcijaństwo nie tworzy już moralnej podstawy społeczeństwa. Wielu z nas mieszka w zlaicyzowanych środowiskach, w których argumenty zaczerpnięte z Biblii czy chrześcijańskiego objawienia nie mają żadnej wagi i gdzie język jest inny od tego, który słyszy się w kościele. Wielu chrześcijan wycofuje się do swojej chrześcijańskiej subkultury i tam zajmuje się swoimi chrześcijańskimi sprawami, gdzie swoje wyznanie trzymają w ukryciu aż do następnego nabożeństwa. Nie zdając sobie z tego sprawy, stali się swego rodzaju postmodernistami, którzy żyją dobrą nowiną dwóch prawd. Prawdą religijną, zarezerwowaną na niedziele i święta oraz prawdą świecką, którą stosuje się w pozostałych przypadkach. Tymczasem Biblia mówi im żeby nie byli z tego świata. Wielu chrześcijan zamiast realizować swoja misję szuka wygodnego do osiągniecia modus vivendi w ramach, którego zgadzają się zostawić doczesny świat w spokoju, o ile świat zostawi ich w spokoju.

Warunki tego pokoju dobrze opisuje biolog Stehen Jay Gould, gdy mówi, że

 

społeczeństwo świeckie opiera się na rozumie i rozstrzyga o faktach, natomiast ludzie religijni opierają się na wierze, która decyduje o wartościach”.

 

Wielu z nas,  uczepiło się z ulgą tego rozróżnienia. W ten sposób mogą pozostawać w swojej subkulturze, a przy tym są mili dla wszystkich. Tak samo jest niestety w naszym instruktorskim środowisku, udajemy, że czegoś nie widzimy, w imię cukierkowatego braterstwa, które nie ma nic wspólnego z prawdziwym braterstwem, bo w tym prawdziwym, jest miejsce na prawdę, nawet trudną.

Tymczasem, nie ma dwóch prawd, czy różnorodnej prawdy. Albo wszechświat jest całkowicie zamkniętym systemem i cuda są niemożliwe, albo nie jest i istnieje możliwość Boskiej interwencji.


Bóg w harcerstwie.

 

Jeśli poważnie traktujemy nasze chrześcijaństwo,  to dyskusja o miejscu Boga w harcerstwie staje się trochę abstrakcyjna i bezprzedmiotowa, ponieważ nie da się pogodzić dwóch odmiennych światopoglądów, a z Boga zrezygnować nie chcemy i nie możemy. Różnice światopoglądowe nie przeszkadzają w normalnym, codziennym życiu i nie muszą stanowić podłoża konfliktu. Jednak w harcerstwie wychowującym według określonego wzorca i wywierającym wpływ na swoich wychowanków, takie rozdwojenie odnoszenia się do źródła wartości jest nie do zaakceptowania. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że skauting i harcerstwo wywodzą się i wzorują na chrześcijaństwie. To na tym fundamencie było budowane harcerstwo w Polsce i na nim również budował skauting Bi Pi. Jeśli dziś stawia się pytanie czy jest w ZHP miejsce dla ateistów – to odpowiedź może być twierdząca, z jednym wszak zastrzeżeniem - pod warunkiem, że rozumieją do jakiej organizacji trafiają i do jakich wartości ta organizacja wychowuje. Jeśli te zasady akceptują – to jest dla nich miejsce w ZHP. Jeśli jednak nie – to znaczy, że w sposób świadomy kwestionują wartości do jakich odwołuje się harcerstwo i nie utożsamiają się z kanonem wartości jaki mamy zapisany w PH. Czy to oznacza, że organizacja ma im wyjść naprzeciw i zmienić swoje zasady – zmienić rotę swojego przyrzeczenia. W moim przekonaniu nie – to jest właśnie ten moment, kiedy postawa bezideowego leminga, któremu wszystko jedno, jest nie do zaakceptowania. Głosy jakie często się słyszy, że w imię tolerancji mamy uszanować głosy mniejszości, zrezygnować z naszej tożsamości i lekką ręką dokonać stosowanych zmian w naszych zapisach są nie do przyjęcia. Brak wyrazistości ideowej nam nie służy. W rezultacie wychowujemy do wszystkiego i do niczego. Szamoczemy się w naszej niedookreśloności, próbujemy zrobić wszystkim dobrze, w rezultacie robimy sobie i nie tylko sobie źle. Nie dajemy spójnego komunikatu rodzicom i wszystkim tym, którzy do nas przychodzą, kim właściwie jesteśmy i czego mogą się do po nas spodziewać. Czas na przeczekanie, że sprawa sama się rozwiąże skończył się. Każdy osobiście,  w swoim sumieniu, musi zdecydować do jakich wartości w swoim życiu się odwołuje i jak chce kształtować i wychować kolejne pokolenie. W harcerstwie wychowujemy ludzi gotowych na wyzwania, odważnych i w wyborach etycznych bezkompromisowych. Brak odwagi do prezentowania swoich poglądów w kwestii najważniejszej lub jednej z najważniejszych jaką niewątpliwe jest kwestia Boga w harcerstwie jest niezrozumiały. To nie jest wojna, tylko wybór ścieżki życia. Bez stygmatyzowania czyja jest lepsza. Wystarczy rozumieć, że jest inna.

 

O laicyzacji.

 

Usłyszałem na konferencji argument, że zmiana jest potrzebna, bo społeczeństwo się laicyzuje. Trochę się zasmuciłem, bo takie stawianie sprawy poddaje w wątpliwość czy aby tak samo rozumiemy misję skautingu i harcerstwa. My wychowujemy do czegoś ...patrz... określonych wartości. Nie dostosowujemy się do świata, tylko próbujemy go zmieniać, lub nie pozwalamy na jego niszczenie. To, że ludzie wątpią, poszukują, że spadła ilość osób aktywnie uczestniczących w obrzędach religijnych, nie znaczy (badania tego nie pokazują), że musimy zmieniać źródło wartości, jakim jest pojęcie Boga – czyli bytu transcendentnego - tego, o którym wiemy lub przypuszczamy, że jest. Takie stawianie sprawy pokazuje też, że znajomość i rozumienie myślenia o rzeczywistości duchowej w skautingu, jest daleka od ideału. Ten „stary i nieaktualny” Bi Pi pisał:

Z drugiej strony znalazłem w głębi puszcz ludzi głęboko wierzących, którzy nie otrzymali w swym dzieciństwie żadnego religijnego wychowania. Trafili oni na Boga przez swe prace i przez te wszystkie cuda, którymi Bóg obdarzył wszechświat. Jeśli naprawdę chcesz maszerować drogą do powodzenia, tj. do szczęścia, nie wystarczy abyś unikał owych kiepskich dowcipnisiów ateistów, dążyć powinieneś do uczynienia religii podstawą swego życia. Nie chodzi tu o to abyś uczestniczył w nabożeństwach, znał historię świętą, posiadał wiadomości teologiczne. Wielu ludzi naprawdę religijnych nie znało tego, nie miało nigdy czasu na pogłębianie Ewangelii. Posłuchaj, co jest rzeczą niezbędną; przede wszystkim - uznać, że jest Bóg.”

(Bi -Pi Wędrówka do sukcesu)

 

Do takiego myślenia o duchowości się odwołujemy, my harcerze i skauci – to jest nasza tożsamość.

hm Marian Antonik


Social Sharing: Facebook Google Tweet This

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.