Nawigacja
HR- Numer III-IV/2025
HR - Numer III-IV/2025

Od Redakcji:

Ostatni podwójny i zaległy numer HR z 2025 roku poświęcamy w całości naszej Haerowej prehistorii. Przypominamy prawie zapomniane już fakty, gdy powstawał (wtedy) drukowany miesięcznik „Harcerz Rzeczypospolitej” i Harcerska Oficyna Wydawnicza w Krakowie.

Te wspomnienia są w pewnym stopniu uzupełnieniem książki hm. Wojciecha Śliwerskiego Wydawcy Gorszego Boga. Zaciekawionych Redakcja zaprasza do lektury tej niezwykłej książki o niezbyt odległych czasach w harcerstwie.

***

Kolejny numer 1 – 2 2026 będzie poświęcony w całości „Wilkowi Ojcowi” – hm Januszowi Sikorskiemu, Redaktorowi Naczelnemu HR, który odszedł z Redakcji do Kręgu Harcerskiego przy Watrze Wielkiego Gazdy.

***


Praca Zbiorowa

  Minęło już 35 lat od zmian ustrojowych w Polsce. Kolejne pokolenia wchodzą w życie, świat zmienia się raptownie, coraz częściej obalając wszelkie przewidywania i prognozy. W naszym, harcerskim światku od czasu do czasu, z okazji różnych „eventów”, dawniej zwanych zbiórkami, pojawiają się opowieści z lat, które powoli odchodzą w zapomnienie, obrastając legendami, niesprawdzonymi faktami i wyglądających z perspektywy lat coraz bardziej nieprawdopodobnie. Coraz częściej wspominki nieco „starczych” już druhen i druhów budzą zdziwienie, niedowierzanie a nawet dyskretne uśmieszki i pieszczotliwe uwagi o ględzących boomerach. Cóż, taka jest kolej rzeczy.


 


Praca Zbiorowa:

  Perypetie, jakie przeszli we wspomnianej harcerskiej firmie wydawniczej pasjonaci książek, czasopism i przeróżnych pomocy w pracy harcerskiej są dość niesamowite i same w sobie przypominają jakąś grę miejską albo podchody. Sam pomysł powołania Oficyny był zupełnie karkołomny. Stan wojenny, większość gazet zawieszona, a tu ni stąd ni zowąd kilku instruktorów krakowskich składa wniosek o wydanie zgody na nowy tytuł prasowy. I na dodatek ten wniosek zostaje pozytywnie zaopiniowany przez Główną Kwaterę, co samo w sobie budziło zdumienie!

 
Praca Zbiorowa:

  I tak zrodził się „Harcerz Rzeczypospolitej”, który jak łatwo zgadnąć był drukowany w sposób bardziej przypominający niezbyt legalne wydawnictwa, a nie poważny, „kioskowy” periodyk. Na kioski raczej szans nie było, bo taka forma kolportażu też była ograniczona przez partyjnego monopolistę, RSW „Prasa, książka, Ruch”. Ale my liczyliśmy na harcerską „sieć”! Trzeba było tylko zdobyć papier. Mieliśmy już zaprzyjaźnioną drukarnię studencką „Żaczek”, w której drukowaliśmy pierwsze książki. Papier, jak wspomniałem, był ściśle reglamentowany, rozprowadzany przez kolejnego monopolistę według przydziałów, sporządzanych przez Ministerstwo Kultury, na podstawie planów wydawniczych składanych przez koncesjonowane redakcje, instytucje kultury i organizacje społeczne. ZHP też dostawał swój przydział, ale o tym mogliśmy sobie „…zapomnieć. „Poprzemy wasz wniosek o HaEra, ale o papierze zapomnijcie!”.


Praca Zbiorowa:

  Papier jest, ale go nie ma! W ślad za koncesją na wydawanie HaEr-a dostaliśmy ”Przydział papieru” z Ministerstwa Kultury, dość skomplikowane zasady wydawania miesięcznika, oraz innych wydawnictw, co było dla nas zaskoczeniem, ale, jak się okazało, wynikało z wyjścia z zaklętego kręgu broszur „do użytku wewnętrznego”. HR miał mieć format a4 i 40 stron objętości, żadnych ograniczeń w technikach druku i…własny kolportaż, bo tylko wejście z tytułem do RSW „Prasa, Książka, Ruch” umożliwiało zmonopolizowany kolportaż przez kioski, czy księgarnie z prasą. Tego nie chcieliśmy, bo oznaczało to praktyczne poddanie naszej działalności obcej instytucji, zarówno organizacyjnie, kadrowo, jak i tematycznie. Znaliśmy dobrze losy harcerskiej prasy i wydawnictw po wojnie, opisane we wspomnianej wcześniej książce Wojciecha Śliwerskiego, (Wydawcy gorszego Boga).

Praca Zbiorowa:

  O jednej z zaprzyjaźnionych drukarni już wspomniałem, druga nam cięła role na arkusze. A trzecia, „studencka” nam drukowała. W tych dziwnych, powoli już zapominanych czasach, wszelki druk, powielanie, papier a do lat 60-tych nawet maszyny do pisania, to były środki „walki ideologicznej”, ściśle kontrolowane, i reglamentowane, jak dziś broń palna. Harcerskie komendy posiadały zarejestrowane powielacze spirytusowe, okrutnie śmierdzące wynalazki i trochę bardziej zaawansowane powielacze białkowe. Drukowanych materiałów nie trzeba było zanosić do cenzury, ale trzeba było je ściśle zaewidencjonować i archiwizować. Ogólnie, to była parodia, ale kalek białkowych bez pisma z Chorągwi się nie dostało. Te powielacze łączyła jedna wspólna cecha, wydruki były ledwo czytelne, co dziś sprawia nie lada kłopot. Trudno odczytać np. nazwiska mianowanych kiedyś osób z powielanych rozkazów.

Praca Zbiorowa:

  Z chwilą utworzenia Wydziału Wydawnictw Krakowskiej Komendy Chorągwi siłą rzeczy musieliśmy się „wpasować” w istniejący w kraju system wydawniczy. I trzeba było to zrobić wbrew centrali harcerskiej, bo ta w „systemie wydawniczym” funkcjonowała od samej reaktywacji ZHP w 1956 r. i zazdrośnie strzegła swych „przydziałów i rozdzielników”, tym bardziej, że powstałe po 1956 r. roku Wydawnictwo Harcerskie zostało przejęte w 1976 roku przez „Młodzieżową Agencję Wydawniczą” („Organ Federacji Socjalistycznych Związków Młodzieży”) i skarlało do wymiaru redakcji „harcerskiej”, jednej z wielu, mało znaczącej, w tym molochu wydawniczym, co było tragiczną okolicznością, mimo kierowania tej redakcji przez bardzo doświadczonego harcmistrza i polonistę Adama Czetwertyńskiego. Druh Adam był dobrym fachowcem, a nawt szczepowym "Trójek" Warszawskich, ale monopolistyczne stery wydawnicze Gieki dzierżył mocno

Praca Zbiorowa:

  Z chwilą utworzenia Wydziału Wydawnictw Krakowskiej Komendy Chorągwi siłą rzeczy musieliśmy się „wpasować” w istniejący w kraju system wydawniczy. I trzeba było to zrobić wbrew centrali harcerskiej, bo ta w „systemie wydawniczym” funkcjonowała od samej reaktywacji ZHP w 1956 r. i zazdrośnie strzegła swych „przydziałów i rozdzielników”, tym bardziej, że powstałe po 1956 r. roku Wydawnictwo Harcerskie zostało przejęte w 1976 roku przez „Młodzieżową Agencję Wydawniczą” („Organ Federacji Socjalistycznych Związków Młodzieży”) i skarlało do wymiaru redakcji „harcerskiej”, jednej z wielu, mało znaczącej, w tym molochu wydawniczym, co było tragiczną okolicznością, mimo kierowania tej redakcji przez bardzo doświadczonego harcmistrza i polonistę Adama Czetwertyńskiego. Druh Adam był dobrym fachowcem, a nawt szczepowym "Trójek" Warszawskich, ale monopolistyczne stery wydawnicze Gieki dzierżył mocno.


Praca Zbiorowa:

Jak poradzić sobie z „gospodarczą transformacją”? Efektem naszych dążeń było wreszcie przekształcenie Wydziału Wydawnictw w Harcerską Oficynę Wydawniczą, co, jak już wspomniałem opisał w swojej książce Wojciech Śliwerski. Zrobił to tak doskonale, że nawet nie będę próbował wracać do samej historii Oficyny. Pamiętam tylko parę ciekawych zdarzeń, w pełni zasługujących na włączenie do opisu gry z „systemem”, czyli wydawniczych podchodów. Wspomniałem już, że gros naszych książek drukowaliśmy w drukarni Żaczka. Żaczek, to był dziwny twór działający w środowisku studenckim. Każde miasto akademickie miało swojego Żaczka, czyli spółdzielnie świadczące przeróżne usługi, zatrudniając studentów, którzy w ten sposób mieli zarabiać na swe studia. Różnie z tym było, ale nas interesowała drukarnia Żaczka.

 

 


Zamiast Epilogu

Niejako w efekcie likwidacji Harcerskiej Oficyny Wydawniczej powstały dwa nowe Wydawnictwa: Impuls, założony przez byłego Redaktora Naczelnego HOW hm. Wojciecha Śliwerskiego i Text, założony przez byłego Dyrektora ds. wydawniczych HOW, hm. Piotra Niwińskiego. W obu wydawnictwach ukazują się książki harcerskie – w Impulsie seria „Przywrócić Pamięć”, a Text wydaje Bibliotekę Kręgu Płaskiego Węzła. I chyba jest to całkiem dobre zakończenie „Wydawców Gorszego Boga”

 

Dziękujemy za Wasz czas i zapraszamy do następnych numerów! Jeśli chcecie podzielić się z Harcerskimi i nie tylko czytelnikami swoimi artykułami zapraszamy do kontaktu przez nasz FANPAGE: https://www.facebook.com/HarcerzRzeczypospolitej

Redakcja HaeRa


Social Sharing: Facebook Google Tweet This

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.